Z komentarza dodanego u Helgi:
hahaha a ja moja droga Annuszko wstałam dziś z łóżka o 7. 7 rano... i byłam już nawet w przychodni i spowrotem :)
a zasnęłam snem przerywanym o 6. też rano.
i jestem wyspana. w dodatku zadowolona. oglądałam gwiazdy. i księżyc oglądałam. a potem słuchałam jak się ptaki budzą. wiem już, że gołębie w mojej okolicy wstają trochę po 4 nad ranem. jaskółki tuż po gołębiach. a już od 3 nad ranem śpiewają inne 3 ptaki, co ja nie wiem, kim one są. :) a mucha, co wleciała wieczorem do pokoju, to się obudziła ok. 4 :) i wschód słońca oglądałam.
i powiem, że noc świętojańska była najpiękniejszą nocą z wielu od daaaawna.
i w ogóle to chyba jestem szczęśliwa. o!
:)
Tak. To była przepiękna noc...
A niedziela też była przepiękna. :)
A i tę noc i minioną niedzielę coś łączy...
stokrotkowo-nadmorska
komentarze [8]
Łojejuuuuu... Jak mi się już nie chce pisać. :P Szkoła się skończyła, to i pisać się nie chce... Zróbcie coooooś! Natychmiast! Albo najlepiej zawołajcie Mechanika Rowerowego... Może on tu coś pomoże? :> (ah ten Monty Python hihi)
Ostatnio znów się dużo dzieje. Tzn. w sprawie pracy całkiem nic, bo człowieka nigdzie nie chcą. A buuu... Niewdzięcznicy jedni. No, ale przynajmniej chodzi się na urodziny, poznaje nowych ludzi lub spotyka starych. Jeździ się na Dni Morza, bo są darmowe koncerty. Czyta się zawzięcie książki, na które wcześniej całkiem nie było czasu. Spaceruje się po łąkach i kicha na lewo i prawo. Itd., itd. Co ja tu zresztą będę pisać. Flaki z olejem. Typowe wakacje maturzystki. :P
Mam ostatnio sporo przemyśleń na płaszczyznach: Dorek-dom, Dorek-przyjaciółki, Dorek-ludzie, Dorek-faceci. Na przemyśleniach i kilku postanowieniach się skończyło. Zobaczymy, co będzie dalej... Ale tak ogólnie, to najlepsze wyjście, to chyba tylko cofnąć się do czasów prawdziwie hippisowskich i zamieszkać na dziko w jakiejś komunie. To byłoby chyba najprostsze i najbardziej skuteczne wyjście... I ja wcale nie zwariowałam.
I to by było na tyle, moi Drodzy.
PS. Chcę już niedzielę... (Helga, milcz w tym momencie :P )
stokrotkowo-nadmorska
komentarze [8]
Nastąpiło całkowite i wszechogarniające lenistwo. Tak wielkie, że nawet nie chce mi się tu pisać o: prażącym lub znikającym słońcu, deszczach, spacerach z lodami po tropikalnych Policach, ślimakach na torach, wielkich leśnych wędrówkach, ulubionym ostatnio miejscu - górce i słupach wysokiego napięcia, wyprawach na babciną działkę, pobycie na Jamajce, babcinej rastamańskiej galaretce, jednodniowym pobycie nad morzem, próbach rowerowych, pewnej niesamowitej rozmowie któregoś wieczora, od której wszystko się zaczęło i chyba skończy się cudnie, grilowaniu w ogromnym deszczu na Wichrowym Wzgórzu, ogniskach, które nie wypaliły, spotkaniu dawnej klasy z gimnazjum, prześmiechowych Dniach Polic (laj, laj, laj!), herbatce u Stelki między 1.00 a 2.00 w nocy, niecnych nocnych autobusach, potokach wody płynących ulicami, po których cudnie kroczy się w plaskających trampkach, Klubie Konesera (Helgi i Dorotki w nocy się nie nudzą, absolutnie!) i wielu, wielu innych rzeczach... ;)
Po prostu wakacje!
stokrotkowo-nadmorska
komentarze [7]